Słowami nowego początku i starego końca
Skończył się etap skumulowanego stresu, doszło sporo nowych doświadczeń literackich i nie-literackich, pojawiło się kilka tekstów w prywatno-nie-prywatnej szufladzie. Zmieniło się oko. Teraz mam pokaźny stosik książek do przeczytania, i z czasem będę tutaj wrzucać nowe, świeże teksty i komentarze krytyki względem świata i ludzi.
Także bądźcie cierpliwi, o ile jeszcze ktoś jest po drugiej stronie, w maju pojawi się coś z całą pewnością. Pozdrawiam.
Franciszka Tryfil.
Zaglądnęła aksia z Forum Ksiązki… bardzo jestem ciekawa dal;szego rozwoju bloga… zwłaszcza wrażeń po przeczytaniu książek… pozdrawiam ciepło…
kasiek
Maj 30, 2009 at 17:57
Minął maj i lekka chujnia jest panno Tryfil. Urodziny nie usprawiedliwiają, bo maj minął, a dziś mamy (pechowe, bo tryfilowe) 13. czerwca, o! W Twoim życiorysie naliczone 19. razy.
A to Ci checa, checa prosto z pieca!
Mimo wszystko, mimo gorzkiego rozczarowania, braku motyli w brzuchu i braku weny twórczej składam życzenia co najmniej tylu lat szczęśliwego życia, byś już chciała doznać nędzy i sięgnąć bruku. Ideale.
*
fijałkowski
Czerwiec 12, 2009 at 23:22
jesteśmy cierpliwi, ale są wakacje – mogłabyś coś wrzucić, no
hanabi
Sierpień 13, 2009 at 10:40
staram się, choć to trudne
tomekkowalski
Wrzesień 1, 2009 at 07:39