Absolutnie.
Ile jej zostało we mnie, ile mnie w niej? Nie wiem, ale mam poczucie, że miernikiem jest ‘absolutnie’. Absolutnie dużo. Absolutnie mało. Odkładam plany samobójcze na potem. Krótko mówiąc: wracam.
Nikt Ci nie zagwarantuje, że nie dostaniesz kiścią winogron po mordzie.
Jeśli wracasz do blogowania to się bardzo cieszę. Sam odświeżyłem wordpressa i póki co jest on na dysku, ale myślę, że już w tym tygodniu powinienem odpalić. I zdecydowanie pójdę w kierunku zdjęć.
Czekam na wpisy, będę czytał!
Bart
Kwiecień 19, 2010 at 21:07